TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA- Zdobycie tytułu mistrza świata kosztowało dwa, dwa i pół miliona złotych - zdradził Tomasz Gollob na piątkowym spotkaniu z kibicami w Rybniku. - Jednak medal jest ważniejszy od pieniędzy - dodał.
- Jednak medal jest ważniejszy od pieniędzy. Osiągnięciu tego celu podporządkowałem wszystko. Do tego stopnia, że straciłem rodzinę - wyznał szczerze.
Sala rybnickiej biblioteki pękała w szwach już godzinę przed rozpoczęciem spotkania z najlepszym żużlowcem. Gollob pojawił się kilka minut po osiemnastej. Nie miał gipsu na nodze (pamiątka po kontuzji stopy przed Grand Prix w Bydgoszczy), ale utykał. Gdy schodził z pochyłości, dwaj rośli ochroniarze musieli go podtrzymywać.
Sentymentalna podróż przez czas z Gollobem zaczęła się od filmu z 1991 roku. Na obrazku żużlowiec z bujną czupryną. - Ładny byłeś - uśmiechnął się Grzegorz Ślak, przyjaciel zawodnika i organizator spotkania. - Więcej włosów miałem - pogładził się Gollob po łysej głowie. Z kolejnych wspomnień tego wieczora wyłoniła się złożona odpowiedź na pytanie, dlaczego tak długo czekaliśmy na polskie złoto mistrzostw świata.
Uwaga czytać regulamin. Przypominam że każdy temat ma zawierać date. Za nie przestrzeganie beda kary.