TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJAPo koszmarnej kontuzji Marcina Wasilewskiego niektórzy uważali, że piłkarz Anderlechtu Bruksela może już nie wrócić do piłki. Tymczasem "Wasyl" znalazł się w kadrze meczowej na sobotni mecz z Sint Truidense.
Marcin Wasilewski został brutalnie sfaulowany w meczu na szczycie Jupiler League pomiędzy Anderlechtem Bruksela, a Standardem Liege, do którego doszło w sierpniu ubiegłego roku. W 25. minucie piłkarz gości Axel Witsel wyprostowaną nogą trafił Polaka prosto w piszczel, dosłownie "przecinając" mu nogę.
Polak doznał wtedy podwójnego złamania nogi. Od kilku tygodniu obrońca klubu z Brukseli już normalnie trenuje z drużyną. W sobotę ma szansę na powrót do gry.
Trener "Fiołków" Ariel Jacobs planuje wpuścić polskiego zawodnika na ostatnie minuty meczu z Sint Truidense. - "Wasyl" dużo pracował w trakcie rehabilitacji, zadbaliśmy o wszystko, więc nie sądzę, aby odczuwał jakikolwiek strach przed powrotem - powiedział dla "Su.
Anderlecht zapewnił sobie tytuł mistrzowski po pokonali na wyjeździe Club Brugge 2:1. W ostatnim meczu na własnym stadionie piłkarze i kibice będą więc razem świętować wywalczenie 30. tytułu mistrza Belgii. To świetna okazja, aby "Wasyl" wrócił na boisko.
Uwaga czytać regulamin. Przypominam że każdy temat ma zawierać date. Za nie przestrzeganie beda kary.