TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJAPolskie siatkarki nie powtórzą sukcesu sprzed dwóch lat, kiedy to wywalczyły brązowy medal mistrzostw Europy. W ćwierćfinałowym spotkaniu rozgrywanych w Serbii i Włoszech ME biało-czerwone przegrały w Belgradzie z reprezentacją Serbii 0:3 (14:25, 20:25, 24:26).
- Mecze z tą drużyną nigdy nie należały do łatwych. Serbki są pewne siebie, aroganckie i zadziorne. Pod siatką robią groźne miny i lubią sobie pokrzyczeć - charakteryzowała przed spotkaniem ćwierćfinałowe rywalki liderka naszej ekipy Katarzyna Skowrońska-Dolata. - Zrobią wszystko, żeby nas zdeprymować, ale mamy głowy na karku i nie jesteśmy dziewczynkami, które spłoszą się przy pierwszej stresującej sytuacji - zapewniała.
Skowrońska spłoszona nie była, ale na wystraszone wyglądały niemal wszystkie jej koleżanki. Poza atakującą chińskiego Evergrande Volley zawiodła praktycznie cała drużyna. W dwóch pierwszych setach Polki zostały rozbite, w trzecim nie wykorzystały wielkiej szansy na zwycięstwo i być może odwrócenie losów spotkania.
Spotkanie ćwierćfinałowe biało-czerwone rozpoczęły słabo. Po dwóch blokach na Skowrońskiej-Dolacie i Berenice Okuniewskiej rywalki szybko objęły prowadzenie 3:0. Po nerwowym początku Polki zaczęły radzić sobie całkiem dobrze, ale rywalki miały więcej szczęścia - po zagrywce Nataszy Krsmanović piłka zahaczyła o siatkę i wpadła w boisko, a Serbki odzyskały trzypunktowe prowadzenie (8:5). W kolejnych akcji zablokowana została Kosek, kontrę wykorzystała Brakocević i było już 10:5.
Biało-czerwone próbowały odrabiać straty nękając zagrywką Jelenę Nikolić, jednak słaba gra w ataku nie pozwalała na dogonienie Serbek. Przy stanie 14:8 trener Alojzy Świderek po raz drugi w tym secie poprosił o czas.
- Nie ma nas w ataku - mówił selekcjoner Polek, jednak jego próby mobilizacji zespołu nie podziałały. Jedyną zawodniczką, która potrafiła kąsać Serbki, była Katarzyna Skowrońska- Dolata. W końcówce seta do problemów z przyjęciem doszły duże problemy z przyjęciem zagrywki, a przewaga współgospodyń ME była coraz większa. Gdy wynosiła już siedem punktów Świderek wprowadził na plac gry Anitę Kwiatkowską i Joannę Wołosz w miejsce Skowrońskiej i Mileny Sadurek i to był chyba znak, że pogodził się z przegraną w tej partii. Ostatecznie zawodniczki trenera Zorana Terzicia wygrały aż 25:14.
Druga odsłona niestety zaczęła się podobnie do pierwszej. Polski blok nie istniał, a ataki ze skrzydeł kończyła tylko Skowrońska. Klaudia Kaczorowska i Karolina Kosek odbijały się od bloku rywalek, bądź też Serbki broniły ich uderzenia. W efekcie na pierwszej przerwie technicznej, podobnie jak w pierwszej partii, było 8:5 dla rywalek biało-czerwonych.
W kolejnych minutach gra toczyła się punkt za punkt, ale nie o to chodziło naszej drużynie. Co gorsza inicjatywa cały czas należała do Serbek, które zdobywały punkty z dużo większą łatwością i w końcu powiększyły przewagę. Po kiwce Mai Ognjenović, która całkowicie zaskoczyła Polki, strata biało-czerwonych wzrosła do pięciu "oczek" (10:15).
W końcówce seta gra naszej drużyny wyglądała nieco lepiej, ale nie na tyle, by zagrozić dobrze dysponowanym rywalkom. Wciąż poza skutecznością Skowrońskiej i incydentalnie pojawiającym się blokiem Polki nie miały wiele do zaoferowania. Gry w obronie nie było prawie wcale, atak ze skrzydeł nie istniał, a zagrywki, którymi zawodniczki Świderka miały nękać niepewnie przyjmujące Serbki, zbyt często lądowały w siatce albo na aucie. W drugiej partii gospodynie pozwoliły biało-czerwonym na ugranie tylko 20. punktów i znalazły się na autostradzie do półfinału. Na dodatek na autostradzie bez ograniczenia prędkości...
Na początku trzeciej partii Polki nieco spowolniły rozpędzone Serbki dwoma skutecznymi blokami i wyszły na prowadzenie 4:1. Przed pierwszą przerwą techniczną pojedyńczy blok dołożyła Karolina Kosek i przewaga naszej ekipy wzrosła do czterech punktów (8:4). Rywalki co prawda szybko odrobiły trzy "oczka", ale lepsza skuteczność skrzydłowych pozwalała na wyrównaną walkę z przeciwniczkami, której w poprzednich setach nie było nawet przez chwilę.
Po serii błędów Polek gospodynie ME zniwelowały straty z nawiązką (13:15), ale w końcówce seta znów zawodniczki trenera Świderka zaczęły grać lepiej, zwłaszcza w zagrywce. Skuteczniejsze były też kontrataki, a po zbiciu Okuniewskiej z przechodzącej piłki zrobiło się 20:18 dla Polski. Serbki przy zagrywce mierzącej blisko dwa metry Jovany Brakocević odrobiły straty i to one wygrywały 22:21, ale wtedy sprawy w swoje ręce wzięła Skowrońska. Liderka naszej ekipy skończyła dwa kontrataki, dzięki czemu biało-czerwone miały dwie piłki setowe (24:22).
Pierwszą zmarnowała sama Skowrońska (zagrywka w siatkę), przy drugiej zablokowana została Katarzyna Jaszewska. Kolejny blok na tej zawodniczce dał Serbkom meczbola (25:24), którego siatkarki trenera Terzicia wykorzystało. Łatwo było przewidzieć, że nie nieudanych atakach ze środka i lewego skrzydła piłka powędruje do najlepszej w zespole Skowrońskiej. Ta na dodatek została przez Joannę Wołosz (zmieniła w trakcie seta Milenę Sadurek) wyrzucona za antenkę i mogła tylko uderzyć z całej siły w blok. Ten na szczęście był dobrze ustawiony i piłka spadła na parkiet po polskiej stronie. Serbki wygrały 26:24, cały mecz 3:0 i to one w półfinale zmierzą się z reprezentacją Turcji.
Dla naszej ekipy mistrzostwa już się skończyły i trudno uważać występ Polek za niepowodzenie. Trener Alojzy Świderek nie mógł skorzystać z kilku największych gwiazd polskiej żeńskiej siatkówki (Anna Werblińska, Małgorzata Glinka-Mogentale, Mariola Zenik, Joanna Kaczor, Kinga Kasprzak) i stworzył drużynę z tych zawodniczek, które miał do dyspozycji. Tak zbudowany zespół spokojnie ograł słabą drużynę Izraela i średnie Rumunię i Czechy, jednak w starciu z jedną z najlepszych ekip w Europie nie miał wiele do powiedzenia. Sama Skowrońska to za mało.
Teraz Polski Związek Piłki Siatkowej musi powalczyć o "dziką kartę" dla biało-czerwonych na listopadowy Puchar Świata. To pierwsza szansa na uzyskanie olimpijskiego awansu, ale nawet jeśli to się nie uda, start w PŚ da dużo punktów do rankingu światowej federacji (FIVB), które mogą dać Polkom dodatkową szansę na wywalczenie kwalifikacji na IO w Londynie. Podobno mamy obiecane "dzikie karty" zarówno dla męskiej, jak i dla żeńskiej kadry...
ME siatkarek, ćwierćfinał, Belgrad
Serbia - Polska 3:0 (25:14, 25:20, 26:24)
Serbia: Maja Ognjenović (7), Jovana Brakocević (10), Natasza Krsmanović (13), Briżitka Molnar (6), Jelena Nikolić (5), Milena Rasić (14), Suzana Cebić (libero) oraz Jovana Vesović.
Polska: Milena Sadurek (3), Karolina Kosek (9), Berenika Okuniewska (5), Agnieszka Bednarek-Kasza (2), Klaudia Kaczorowska (3), Katarzyna Skowrońska-Dolata (21), Paulina Maj (libero) oraz Anna Podolec (1), Katarzyna Jaszewska (5), Anita Kwiatkowska (1), Joanna Wołosz.
WP.PL
Uwaga czytać regulamin. Przypominam że każdy temat ma zawierać date. Za nie przestrzeganie beda kary.