NASZ SPORT

Giro d'Italia: Przemysław Niemiec uzyskał historyczny wynik 22.05.2011
T#108641
Facebook
Reklama



fan
moc !!!
moc !!!

Administrator 
Lokalizacja: Polska
#701899 22.05.2011 10:22:30


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Przemysław Niemiec z grupy Lampre-ISD zajął wysokie 13. miejsce podczas 14. etapu kolarskiego wyścigu Giro d'Italia, którego meta znajdowała się na Monte Zoncolan. To najlepsza lokata polskiego kolarza w historii na etapie kończącym się na tym wzniesieniu.

- Ta góra jest naprawdę ciężka. Niemal cały czas jest 15-18-procentowe nachylenie. Jedzie się na przełożeniu niemal takim, jak w rowerze górskim. Trzyma do ostatniego kilometra. To podobno najcięższy podjazd w Europie - powiedział Niemiec w rozmowie z Onet.pl.

- Nie jechałem tej góry nigdy. Teraz przekonałem się na własnej skórze, że jest niesamowicie ciężka - dodał.


W piątek późnym wieczorem podjęto decyzje o skróceniu sobotniego etapu. Zrezygnowano ze wspinaczki i szutrowego zjazdu z Monte Crostis. Podczas etapu okazało się jednak, że ten zostanie ponownie skrócony.

- Okazało się, że miejscowi kibice zablokowali trasę, dlatego zmieniono nam przebieg etapu już w trakcie jego trwania. Dowiedzieliśmy się o tym, na krótko przed wjazdem na zablokowaną trasę - opowiadał nasz zawodnik.

Przemysław Niemiec po raz kolejny podczas tegorocznego Giro ciężko pracował na podjeździe pod Monte Zoncolan, wyraźnie pomagając swojemu liderowi Michele Scarponiemu.

- Na porannej odprawie dostałem zadanie, żeby ten podjazd rozpocząć obok Scarponiego. Miałem mu pomóc. Wydaje mi się, że zrobiłem to, co miałem do zrobienia - powiedział.

Nasz zawodnik przez pewien czas dyktował mocne tempo, ale ostatecznie odpuścił i do mety dojechał na dobrej 13. pozycji, ale - jak przyznał - nie był zbyt zmęczony.

- Na takich etapach muszę przyjechać do mety z myślą, że jutro też jest etap. W niedzielę czeka na królewski etap na Giro, dlatego trzeba było oszczędzać siły - przyznał Niemiec.

Polak jest jednak pewien, że gdyby nie musiał oszczędzać sił, to wynik na sobotnim etapie byłby jeszcze lepszy. Niemiec nie ukrywa, że czuje już zmęczenie Giro d'Italia, ale - jak twierdzi - wszyscy już są zmęczeni.

Choć jego lider, Michele Scarponi, nie ma już zbyt dużych szans na walkę o zwycięstwo, bo znakomita formę prezentuje Hiszpan Alberto Contador (Saxo Bank), to jednak team Polaka nie zamierza się poddawać.

- Wyścig się kończy w Mediolanie, dlatego nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu - powiedział Niemiec.

Nasz zawodnik nie ukrywa, że start w Giro d'Italia jest spełnieniem jego marzeń. Niemal po każdym etapie dostaje sms-y od przyjaciół. Na trasie pojawiają się także polscy kibice, którzy go dopingują.pomysł



Uwaga czytać regulamin. Przypominam że każdy temat ma zawierać date. Za nie przestrzeganie beda kary.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!