TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA W zaległym meczu 21. kolejki Ford Germaz Ekstraklasy koszykarek Lotos pokonał niespodziewanie w Gdyni liderującą Wisłę Can-Pack 71:66 (22:20, 15:12, 19:17, 15:17). Była to dopiero druga porażka krakowianek w tym sezonie. Zespół gości wygrał 10 ostatnich spotkań.
Naprzeciwko siebie stanęli trenerzy, którzy 8 marca w Gdyni w Meczu Gwiazd Euroligi poprowadzą wspólnie Drużynę Europy przeciwko Reszcie Świata, czyli Grek George Dikeoulakos i Hiszpan Jose I. Hernandez. Tym razem górą był szkoleniowiec gospodyń, które zrewanżowały się za porażkę w pierwszym spotkaniu 54:82.
W zespole gości występują cztery zawodniczki, które reprezentowały barwy Lotosu. W zeszłym sezonie w ekipie mistrzyń Polski grały Paulina Pawlak, Magdalena Leciejewska i Erin Phillips, a wcześniej także Ewelina Kobryn. Wszystkie wyszły na parkiet w pierwszej piątce Wisły. Zabrakło natomiast dwóch podkoszowych zawodniczek, kontuzjowanej Amerykanki Nicole Powell oraz chorej Białorusinki Jeleny Leuczanki.
W piątej minucie po rzucie za trzy punkty Pawlak było 14:9 dla Wisły. Krakowianki nie poszły jednak za ciosem, a Lotos odzyskał inicjatywę.
Początek drugiej kwarty należał do ofiarnie grających w obronie gospodyń, które w 15. minucie wygrywały 30:22, a w 18. minucie po rzucie Milki Bjelicy 37:26. Przez przerwą krakowiankom udało się jednak zniwelować tę przewagę do pięciu punktów.
Do remisu wiślaczki doprowadziły w 37.minucie - po trafieniu zza linii 6,75 metra Pawlak było 61:61, a za chwilę po akcji Kobryn koszykarki "Białej Gwiazdy" objęły prowadzenie 66:65. I na tym lider FGE wyczerpał swój ofensywny animusz. Do końca meczu punkty zdobywały tylko gospodynie, które miały więcej atutów w ataku.
Po tym zwycięstwie mistrzynie Polski zachowały szansę na zajęcie przed play off trzeciego miejsca.
Powiedzieli po meczu:
George Dikeoulakos (trener Lotosu Gdynia): "W koszykówce na równi z taktyką i umiejętnościami liczy się także serce i ambicja. Nasze zawodniczki walczyły jak lwice i głównie dzięki takiej postawie pokonały faworyzowaną Wisłę. Bardzo źle spisywałyśmy w pierwszych pięciu minutach i ten fragment zapewne uśpił krakowianki, które chyba nie przypuszczały, że jesteśmy w stanie tak słabo zagrać. Życzę rywalkom, aby sięgnęły nawet po zwycięstwo w Eurolidze, bo to pozytywnie wpłynie na wizerunek całej polskiej koszykówki".
Jose I. Hernandez (trener Wisły Can-Pack Kraków): "Wyjątkowo kiepsko zagraliśmy pod koniec pierwszej oraz na początku drugiej kwarty. Nie mogę natomiast mieć zastrzeżeń do postawy zespołu na początku meczu oraz w drugiej połowie, kiedy heroicznie dążył do odrobienia strat. Niestety, kilka popełnionych w końcówce głupich strat zniweczyło nasz wysiłek. Nie chciałbym się usprawiedliwiać, ale z pewnością absencja dwóch czołowych zawodniczek miał wpływ na naszą postawę".
Lotos Gdynia - Wisłę Can-Pack 71:66 (22:20, 15:12, 19:17, 15:17)
Lotos Gdynia: Daria Mieloszyńska 15, Naketia Swanier 13, Elina Babkina 12, Monica Wright 10, Milka Bjelica 10, Marta Jujka 6, Paulina Krawczyk 3, Magdalena Kaczmarska 2.
Wisła Can-Pack Kraków: Ewelina Kobryn 22, Erin Phillips 17, Gunta Basko 11, Magdalena Leciejewska 8, Paulina Pawlak 6, Andja Jelavić 2, Katarzyna Krężel 0, Katarzyna Gawor 0.
Uwaga czytać regulamin. Przypominam że każdy temat ma zawierać date. Za nie przestrzeganie beda kary.